W każdy dzień meczowy wszyscy czekamy na informację potwierdzająca wyjściowy skład. Ku zdziwieniu większości kibiców w rubryce pomocników za każdym razem pojawia się nazwisko Busquets.

“Dlaczego on jeszcze gra?”, “Jest już za stary!”, “Niech zrobi miejsce młodzieży!”… Mniej więcej tego typu opinie możemy usłyszeć jak tylko jeden z najlepszych defensywnych pomocników w historii naszego klubu pojawia się na murawie.

Czy słusznie? Postaram się to wyjaśnić!

  1. Hierarchia- na ten moment w linii pomocy mamy dwóch zawodników, którzy swoją postawą na boisku sprawiają, że Koeman ani myśli o posadzeniu ich na ławce- De Jong i Pedri. Przeważnie gramy ustawieniem z 3 pomocnikami więc kto zostaje nam do wyboru? Kontuzjowany jest Coutinho, Fernandes to jedna wielka niewiadoma, a Moriba na ten moment dopiero co wchodzi do zespołu. Do końca niejasna sytuacja z Puigiem też nie stawia go w kolejce do gry przed Busquetsem. Osobiście strasznie mnie ta sytuacja boli i uważam, że ustawienie Puiga i Pedriego przed De Jongiem będzie siało postrach i będzie ustawieniem na lata. Moje zdanie nie zmienia jednak faktu, że patrząc na poczynania Koemana możemy być pewni, że na boisko bliżej ma Busquets niż Puig. Zostaje nam Pjanic. Ostatnie występy byłego zawodnika Juve wcale nie przekonują o tym, że to powinien być “tym trzecim” w wyjściowej jedenastce. Pokazują to też wszystkie portale wystawiające zawodnikom oceny za mecz- Pjanic jest wszędzie słabszy od Busquetsa.
  2. Charakterystyka zawodników- nie od dziś wiadomo, że Busquets to zawodnik, któremu bliżej do naszej bramki niż do bramki przeciwnika. Zakładając, że jego zmiennik miałby wejść w jego buty na boisku to Coutinho i Puig z miejsca odpadają. Czyli z rezerwowych zostaje nam tak na prawdę Pjanic- którego “wyjaśniłem” w poprzednim punkcie. Zostaje nam jednak inna opcja- przesunięcie De Jonga do tyłu i zrobienie miejsca zawodnikowi ofensywnemu. Czy ma to jednak sens mając na uwadze formę i zaangażowanie w grę z przodu Frenkiego? NIE. Sam Koeman powiedział, że obecność Busquetsa na boisku sprawia, że były gracz Ajaxu ma więcej swobody. Ciężko się w tej materii z holendrem nie zgodzić.
  3. Aspekt wizualno-sprawnościowy – żeby nie było tak kolorowo to oczywiście muszą być jakieś minusy. Oglądanie gry Busquetsa powoduje ból oczu i nie chodzi mi tutaj o błędy, których o dziwo w ostatnim czasie jest dużo mniej niż na początku sezonu tylko o to jak hiszpan porusza się po boisku. Pamiętacie jak wasz ojciec krzyczał przed telewizorem teksty typu “za te pieniądze grałbym lepiej od niego”? Może gdybym teraz zszedł z kanapy nie potrafiłbym się lepiej ustawić, nie byłbym lepszy technicznie, ale na pewno w wyścigu na 100m pokonałbym Busquetsa tak łatwo, że zdążyłbym przygotować na mecie komitet powitalny. Szybkość reakcji czy tempo powrotu pod własną bramkę irytują wielu kibiców FC Barcelony. Czy sprawia to, że Busquetsa nie powinien wychodzić w pierwszym składzie? Absolutnie nie! Wymienione wyżej aspekty sprawiają, że nasze odczucie co do jego gry może być nieco zakłamane jednak gdy spojrzymy na statystki to Hiszpan broni się rękami i nogami.

Podsumowując- moim skromnym zdaniem Koeman z decyzji wystawiania Busquetsa w pierwszym składzie wychodzi obronną ręką. Sytuacja kadrowa, statystyki i formy innych pomocników sprawiają, że na ten moment nie ma opcji, która (teoretycznie) daje nam więcej jak Busquets ustawiony jako defensywny pomocnik.

“Busi” ma 32 lata wiec do emerytury jeszcze trochę, a gdyby wszedł na poziom ze swojego “prime” dawałby drużynie nie mniej niż Messi czy Ter Stegen. Tego właśnie życzę nam wszystkim!

By Rosiu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.