21-latek w meczu z Athletikiem pojawił się na boisku dopiero w dogrywce przy wyniku 2 do 3. Mimo dobrej i przyjemnej dla oka gry, sam nie zdołał odmienić losów spotkania.

W niedzielę Barca poległa w finale Hiszpańskiego Superpucharu przeciwko Athletikowi. Mecz rozstrzygnięty został w dogrywce po golu Williamsa, a przy negatywnym wyniku (2:3) Ronald Koeman postanowił po raz kolejny zaufać młodemu Riqui Puigowi. Hiszpan miał być elementem do poprawy gry i powrotu do spotkania, co ostatecznie nie powiodło się Katalończykom.

Po zdobyciu decydującego gola w rzutach karnych w półfinale przeciwko Realowi Sociedad, Riqui Puig wyszedł na boisko chcąc pokazać swój talent. 21-latek po raz kolejny miewał przebłyski, które mogłyby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść, gdyby otrzymał więcej minut gry.

Przez ostatnie 23 minuty gry Riqui Puig zaoferował się swoim kolegom jak tylko mógł, niekiedy napędzał akcję ofensywne i napewno dodał nieco świeżości. Dobrym przykładem tego jest to, że piłkarz wyprowadził 28 celnych podań, które wykonał przy zaledwie 36 dotknięciach piłki. Riqui również spróbował swoich sił w dryblingu, trzy z pięciu prób zakończyły się sukcesem.

Za każdym razem, gdy gra Riqui Puig, daje on jeszcze jedną dawkę nadziei w meczu Barcy. Wczoraj szansę otrzymał niestety za późno. Zobaczymy, czy w następnych meczach Ronald Koeman obdarzy 21-latka większym zaufaniem, który swoimi dobrymi wynikami nadal walczy o miejsce w zespole.

By Pjontek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.