Krótkie podsumowanie spotkania Copa del Rey przeciwko UE Cornella czyli historia o tym, ja nabawiłem się wady wzroku.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić co podczas dzisiejszego meczu było najgorsze- Orlik, komentarz “ekspertów” TVP czy gra FC Barcelony? Skupię się na tym ostatnim.

Pierwsze 10 minut to totalny chaos i próba przystosowania się do sztucznej murawy. Potem było już tylko gorzej. Moim zdaniem było to nasze najgorsze spotkanie obecnego sezonu. Wyglądaliśmy jak drużyna złożona z chłopaków z 3c, a w rolę pana od WF-u wcielił się Araujo, który jako jedyny zagrał bardzo dobre zawody.

Ciężko przyczepić się do Neto, bo co miał to obronił, ale już Langlet wyglądał jak gruby, którego pod swoje skrzydło wziął Pan od WF-u, bo wiedział, że przy nim nie zrobi nic głupiego.

Jeżeli za Firpo Milan chciał dać 20 milionów Euro to mam nadzieje, że po pierwszej połowie ktoś już go zdążył na wycieczkę do Mediolanu spakować.

Pomoc mimo dobrych intencji grała bardzo chaotycznie, za to nasz “atak” ze szwajcarską precyzją marnował kolejne “setki”.

W pierwszej połowie karnego zmarnował Pjanic, a w drugiej w jego ślady poszedł Dembele. Ten drugi na szczęście na początku pierwszej części dogrywki dał nam prowadzenie silnym strzałem zza pola karnego. W tej sytuacji świetne dysponowany dzisiaj bramkarz Cornelli miał pecha, bo piłka po jego rękach wpadła do bramki.

W ostatniej sytuacji meczu po ładnej, dwójkowej akcji Pedri-Dembele ten pierwszy ruszył samotnie na bramkę 3-cio ligowca i wyłożył piłkę jak na tacy Martinowi Braithwaite. Totalnie bezproduktywny w całym meczu Duńczyk mimo najcięższych starań zdołał umieścić piłkę w siatce po czym sędzia zakończył spotkanie.

Mecz, moim zdaniem, do zapomnienia bo gdybyśmy chcieli przeanalizować wszystkie błędy jakie dzisiaj popełniła FC Barcelona to prawdopodobnie zabrakłoby nam sezonu…

By Rosiu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.