Gdy mówimy o powodach pozyskania Xaviego Hernándeza, wszyscy zgodzimy się, że jego przyjazd do Barcelony jest motywowany potrzebą odzyskania dobrego futbolu. Zadaniem nowego trenera jest to, aby Barça odzyskała kontrolę nad meczami i grała barwny futbol, jak to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Jednak problemem Katalończyków jest nie tylko to, co robią, kiedy mają piłkę. Przede wszystkim są fatalni w obronie.

Xavi jako pierwszy rozpoznał ten problem. Już na początku swojej kariery trenerskiej powiedział zespołowi, że kompromitacje takie jak ta w meczu z Celtą Vigo są niedopuszczalne. Uważa, że nie do zaakceptowania jest aby jego zawodnicy zremisowali mecz, w którym wygrywali 3 – 0 do przerwy.

Gdy prześwietlimy wszystkie problemy, dotykające Barcelonę, oczywiste jest, że nie jest dobrze. Katalończycy do tej pory byli w stanie zachować czyste konto w lidze tylko raz: w bezbramkowym remisie z Kadyksem.

Ronald Koeman analizując problemy swojego zespołu, rzadko mówił o aspekcie defensywnym. Za słabe wyniki winił nieskuteczność napastników. Jednak dane jasno pokazują, że duża część bolączek Barçy wynika z ich słabej obrony.

Plan Xaviego

Dla Xaviego priorytetem będzie jak najszybsze zajęcie się tym problemem. Były pomocnik ledwo rozpoczął pracę z zespołem i już rozpoczęła się przerwa reprezentacyjna, ale od początku dawał jasno do zrozumienia, że jego filozofią gry jest posiadanie piłki. Nie tylko po to, by zranić przeciwnika, ale dlatego, że pozbawiając go piłki, trudniej mu stwarzać szanse dla swojej drużyny.

Xavi musi też ocenić możliwość wprowadzenia zmian w obronie. Para środkowych obrońców, Pique i Eric Garcia, była do tej pory starterem w większości meczów. Gracze tacy jak Lenglet i Umtiti mogą ponownie liczyć na grę, co rzadko zdarzało się gdy trenerem był Koeman

[Marca]

By

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.