Barça nie ma na co czekać, kłopoty finansowe i sportowe zmuszają ją do roszad w kadrze. Klub postara się dokonać tego co nie udało się latem ubiegłego roku, czyli pozbycia się niektórych piłkarzy.

Samuel Umtiti już od dłuższego czasu pełni funkcję dobrego przyjaciela drużyny jak swego czasu Douglas, jedyna różnica to bardzo wysokie zarobki.

Kolejnym pilkarzem na liście do odejścia jest Philippe Coutinho. Musimy jasno sobie powiedzieć, że Brazylijczyk jeśli miałby czarować swoją grą na Camp Nou to już dawno by to uczynił. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna i jest to zawodnik średniego pokroju z dużym wahaniem formy.

Dembele – zniszczyły go kontuzje, odradza się na nowo jednak w lecie może odejść za darmo. Klub ciągle nie porozumiał się z nim ws nowej umowy dlatego sprzedaż w zimie i możliwość jakiegokolwiek zarobku będzie dobrym ruchem.

Sergiño Dest – początek miał dobry i wydawało się, że dobrze się rozwinie i będziemy mieć z niego duży pożytek. Tymczasem jego rozwój wyhamował, a on sam na boisku wygląda na bardzo zagubionego.

Oscar Miñgueza – gra każdego wychowanka to wielka radość dla kibiców. Czasem jednak sentymenty trzeba odłożyć na bok i spojrzeć na poziom sportowy danego zawodnika. Oscar poprzez kontuzje oraz problemy finansowe miał okazję pojawić się w pierwszym zespole i wskoczyć od razu na głęboka wodę. Baça rozważy oferty za niego, ale wydaje się że rozsądniejsze byłoby wypożyczenie. To ciągle bardzo młody zawodnik który może się rozwinąć.

Martin Braithwaite – jeśli klub myśli o rewolucji kadrowej która jest potrzebna to na pewno na liście transferowej znajdzie się duński skrzydłowy. Martin pojawił się w Barcelonie dzięki możliwości transferu w trakcie sezonu. Ma za sobą bardzo dobre Euro, klub może na nim zarobić i poszukać zdecydowanie młodszego piłkarza.

Neto – o odejściu mówiło się już latem jednak ostatecznie do tego nie doszło. Xavi jest w stanie powierzyć rolę drugiego bramkarza wychowankowi co pozwoli również odciążyć budżet.

Balde – Mundo Deportivo informuje również o wystawieniu na listę transferową młodego bocznego obrońcy. Nam wydaje się jednak że w jego przypadku w grę rozsądniejsze byłoby wypożyczenie.

Luuk de Jong – obecność tego piłkarza w kadrze Barcelony możemy określić powiedzeniem “jak się niema co się lubi to się lubi co się ma”. Barcelona potrzebowała transferu napastnika, klub zwracał uwagę również na finanse i dostępne opcje, a pole manewru było bardzo ograniczone. Jednak z czasem zachcianka Koemana w postaci transferu Luuka de Jonga okazała się wielkim niewypałem. W sumie nic w tym dziwnego że rezerwowy napastnik z Sevilli nie zaprezentował nic szczególnego w klubie jeszcze wyższej półki (o ile teraz nie zamieniliśmy się półkami).

Co ciekawe inne hiszpańskie dzienniki informują że klub będzie w stanie rozpatrzeć sensowne oferty Frenkiego de Jonga i Ter Stegena.

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.