Dani Alves pojawił się dzisiejszego dnia na konferencji prasowej u boku Xaviego Hernandeza. Brazylijczyk bardzo cieszył się z faktu, że już we wtorek będzie mógł ponownie zagrać w barwach FC Barcelony. podczas meczu z Boca Juniors w hołdzie Diego Maradonie.

Alves zapewnił, że akceptuje wyzwanie, które go czeka, i przyznał, że jest „zdenerwowany po tak długim czasie kiedy opuścił Barcelonę, miał przerwę od gry i poszukiwał klubu. Nadeszło najważniejsze wyzwanie w mojej karierze, ale wyzwania są dla tych, którzy się ich nie boją. Postaramy się dawać z siebie wszystka dla tego klubu i herbu.”

Brazylijski obrońca jest przekonany, że drużyna wkrótce się odrodzi. Jak zaznaczył, „w trakcie mojej kariery nauczyłem się, że musimy zaakceptować sytuację, aby ją przezwyciężyć. Znamy problemy węwnątrz i wszystko, co się dzieje. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Barça jest na szczycie, ale wiemy, że jest pewien problem. Musimy jak najszybciej znaleźć rozwiązanie. Dlatego jest to jedno z najtrudniejszych wyzwań, ale my je akceptujemy. Kiedy przyjechałem po raz pierwszy, była też konieczna do zrobienia przemiana. Sytuacja jest inna, ale jest już załatwiona i zamierzamy napisać nowy rozdział. Dzięki pracy Barça wróci do bycia tą, do której byliśmy przyzwyczajeni. Musimy odzyskać zwycięstwa, bo żyjemy, by wygrywać. Musimy zmienić passę. W piłce nożnej zdarzają się passy dobre i złe, choć ta trwa trochę dłużej.”

„W życiu trzeba przyjąć każde wyzwanie. Gramy w Lidze Europy i ilekroć zakładamy koszulkę Barçy, reprezentujemy historię i wielkość tego klubu. Jutrzejszy mecz również jest ważny ze względu na szacunek dla koszulki i historii Barçy, niezależnie od konkurencji, w której grasz, nawet jeśli miał być zagrać w papier i nożyce. Trzeba wygrać, z całym szacunkiem dla swoich rywali, a my się do tego przygotujemy. “

„Gra dla mnie jest zawsze wyjątkowa, gdziekolwiek nie miała miejsca. Możliwość uczestniczenia w hołdzie jednemu z najwspanialszych piłkarzy w historii futbolu, takim jak był Maradona, jest wyjątkowa”.

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.