Joan Laporta podczas dzisiejszej prezentacji Ferrana Torresa wypowiedział się na temat aktualnych spraw związanych z jego klubem.

Zapytany wprost o możliwość podpisania kontraktu z norweskim napastnikiem Borussii Dortmund , Laporta podsycił nadzieję Katalończyków: „ Mateu wyjaśnił to bardzo dobrze , z Ferranem zrobiliśmy wyjątek, podpisując z nim umowę bez limitu płacowego. Trwają prace nad uzyskaniem zbliansowania limitu płac w kontekście nowego sezonu. Sekretariat techniczny nie ustaje w dążeniu zbudowania świetnego zespołu. To nasza odpowiedzialność. Wszystko jest możliwe, jeśli jest podejmuje się odpowiednie decyzje i jeśli są przemyślane, jestem pewien”.

„Chodzi mi o to, że pracujemy nad stworzeniem konkurencyjnego zespołu i zaczęliśmy od transferu Ferrana, fundamentalnego dla nas i Xaviego, który wspierał tę operację od samego początku. Jesteśmy świadomi rynku, nadal jesteśmy punktem odniesienia na nim i odzyskujemy wagę w światowym futbolu, a wszyscy wielcy zawodnicy rozważają możliwość przyjazdu do Barcelony. Musimy bardzo dobrze pracować, w parametrach sportowych i ekonomicznych, idzie nam dobrze i wszystko jest możliwe. Spekulacje, czy jeden piłkarz przyjdzie, inny nie jest w naszym zasięgu… to sytuacje awaryjne, które mają swój czas. Chcemy zdobywać tytuły, bo uzależniliśmy się od LaLigi , Copa del Rey, a następnie powalczymy o Superpuchar w Arabii Saudyjskiej i zagramy również w Lidze Europejskiej . Chcemy odpowiednio zaprezentować się w tych rozgrywkach” – zaznaczył.

Jacy kolejni zawodnicy trafią na Camp Nou?

“Pozwolicie mi nie mówić o zawodnikach, ponieważ nie sprzyja to negocjacjom i zwiększa ich wartość. Pracujemy nad wzmocnieniami zachowując rozsądek ”.

„Nadal jesteśmy punktem odniesienia. Niech wszyscy się przygotują, bo wróciliśmy na rynek, chcąc zrobić to bardzo dobrze. To jest to, co robimy na co dzień, aby Barça odzyskała swoją wielkość. Dowodem tego jest transfer Ferrana . To pokazuje, że Barça wciąż jest punktem odniesienia. Odrodzenie jest rzeczywistością i rynek to dostrzega”

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.