Byli dyrektorzy zarządu Josepa Marii Bartomeu przyznają, że podczas ich pobytu w Barcelonie jeśli posiadaliby w klubie ”rozkapryszone dziecko” to na pewno zostałby nim nie kto inny jak Gerrard Pique.

Kiedy w marcu 2020 r. wybuchł kryzys w wyniku pandemii, a FC Barcelona została zmuszona do zwrócenia się do pierwszej drużyny Barçy o wysiłek polegający na odroczeniu pensji, Piqué był jednym z pierwszych, którzy zgodzili się pomóc w poważnej sytuacji.

Warto podkreślić gest ze strony Pique, ponieważ wielu innych kolegów z drużyny na czele z pozostałymi kapitanami milczeli, wstrzymując się z decyzją do samego końca.

Piqué zgodził się na 28 milionów brutto w ciągu ostatnich dwóch sezonów. Klub wymagał wówczas od zawodnika rozegrania 50%, aby ta kwota została przelana na jego konto. Piłkarz walczył wówczas o wyeliminowanie tej klauzuli. W tym samym czasie zawodnik zgodził się również na zawieszenie 12 mln euro, premii lojalnościowej. 

[sport/ własne]

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.