Spadkowicz kontra pretendent do gry w Lidze Mistrzów. Długie i bardzo nudne 90 minut w wykonaniu Blaugrany.

23 stycznia 2022 roku rozegrany został mecz między Deportivo Alaves i FC Barceloną, pozornie łatwe i spokojne spotkanie o szybkie 3 punkty zważywszy na obecną formę Deportivo. Spotkanie to okazało się niezwykłym problemem, nie tylko w strzeleniu bramki lub bramek na wagę zwycięstwa, ale w oddawaniu strzałów na bramkę przeciwnika.

Gra od pierwszych minut dawała nam znać, że to Duma Katalonii będzie prowadziła grę, dużo podań, dużo niecelnych, wiele błędów w przyjęciu piłki przez naszych zawodników. Do 40 minuty pierwszej połowy nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału na bramkę Alaves, próbowaliśmy wrzutek, podań za plecy obrońców, lecz nic nie wychodziło i tak do końca pierwszej połowy. Jakieś plusy? Tak Frenkie de Jong starający się angażować w rozegranie i dający możliwości zagrania do siebie, Abde biorący grę na siebie, dryblujący i aktywny oraz zaangażowany w akcje naszej drużyny.

Druga część spotkania dała nam dużo nadziei zważywszy na dużo większą intensywność w budowaniu akcji, Abde prowadzący dużo więcej akcji, więcej dryblujący, dający wiele w ataku. Mimo prób dalej nie udało się pokonać Pacheco, lecz dalej mecz nie dawał nam jakichkolwiek emocji. Deportivo Alaves miało swoje szanse, które znakomicie niszczył Ronald Araujo na zmianę z Pique oraz ter Stegenem.

W 87 minucie po świetnym przechwycie naszego kapitana znakomitej wrzutce Alby oraz asyście Ferrana Torresa, Frenkie de Jong trafił na wagę trzech punktów. Alaves w samej końcówce miało znakomitą szansę na wyrównanie lecz na posterunku gotowy był Mark Andre ter Stegen dający nam utrzymanie wyniku.

Tytuł nie kłamie, naprawdę warto o tym meczu zapomnieć i skupić się na treningach oraz kolejnym spotkaniu. Strata do 4 miejsca premiowanego Ligą Mistrzów to zaledwie 1 punkt. Ligo Mistrzów wracamy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.